Są piosenki które wywołują u mnie melancholię, jak ta poprzednio opisywana, która spowodowała że zapętliłem się przy niej na dwa dni. Dwa dni słuchania tylko jednej piosenki…gdybym tylko mógł…
Myślę, że tu nie ma nic dziwnego, bo aby poznać charakter utworu trzeba się weń wsłuchać, i to dosłownie. Nie mówię tu o muzyce przy goleniu czy sprzątaniu. Mówię o poddaniu się całkowitym dźwiękom, pozwolić się im unieść i wywoływać obrazy w głowie, o jakich nie mieliśmy pojęcia. To zupełnie jak autorski teledysk, taka własna projekcja pod dyktando nut. Jedyne skojarzenie jakie mi przychodzi do zobrazowania tego co się dzieje z człowiekiem, to chyba taniec Indian. Wieczorem , przy płonącym ognisku.
Teraz lekko dynamiczniej, z małym przytupem (mówię o wersji studyjnej) Infra Red. Dziś z wielu powodów czuję się jak lokomotywa i to pędząca w dobrym kierunku.
I will be the one to make you crawl
So I came down to write you an unhappy birthday Someone call the ambulance
There’s going to be an accident
I’m coming up on infra red
There is no running that can hide you
Cos I can see in the dark
I’m coming up on infra red
Forget your running I will find you
One more thing before we start the final face-off
I will be the one to watch you fall
So I came down to crash and burn
Your beggars banquet
Someone call the ambulance
There’s going to be an accident
I’m coming up on infra red
There is no running that can hide you
Cos I can see in the dark
I’m coming up on infra red
Forget your running I will find you
(Find you)
Someone call the ambulance
There’s going to be an accident
I’m coming up on infra red
There is no running that can hide you
Cos I can see in the dark
I’m coming up on infra red
Forget your running I will find you
Cos I can see in the dark
I’m coming up on infra red
There is no running that can hide you
Cos I can see in the dark
I’m coming up on infra red
Forget your running I will find you
I’ll find you
I’ll find you
autor słów utworu: Brian Molko
kompozytor: Placebo
Dopiero po jakimś czasie zrozumiałem, że jest to destruktywna piosenka. Niosąca się za mną jak tuman kurzu. Czasami mam w sobie pragnienie niszczenia, bycia jednym z jeźdźców apokalipsy. Czemu? Właśnie czemu…?