Napisane przez: seekator | luty 5, 2008

Czy to jest kwilenie , czy to jest wołanie…

Za wiele w nas bólu, co sączy się do serca jadem by móc iść z podniesionym czołem
Za mało w nas odwagi i siły by skoczyć w nieznane, poddać się i unieść ponad to kłębowisko krzyku.
Skurczony leżę, a me lica blade zaorane łzami gaszą płomień życia, odpychając nadzieję, że jak fenix powstanę i me światło ujrzysz nim zagaśnie…

Czy to jest kwilenie, czy to jest wołanie, ile z człowieka po tym wszystkim we mnie zostanie?
Nim niemy krzyk me płuca rozerwie, a lód zabije we mnie człowieka.

Ciemność walczy we mnie ze światłem, diabeł zatapia swe kły w aniele szarpiąc zaciekle moje wspomnienia
Patrzę na zegar, nim czasu mi zbraknie czekam na słowo, co ślad za mną pozaciera…

Zgodnie z tekstem pewnej piosenki “gdybym tylko mógł wejść w układ z Bogiem” poprosił bym go o inne życie, w zamian za te złamane.

——————————————————————-

To napisałem jakiś czas temu, przypomniałem sobie o tym jak posłuchałem Placebo w piosence Running up that hill. Zadziwiające jak podatny jestem na muzykę, czasami czuję ją w samym środku, chcąc wtedy wyć lub tańczyć w zależności od tego, co muzyka wraz z sobą niesie.

Niedługo walentynki. Zadziwiające jest to że do te pory nie dostrzegałem tego święta, zresztą jak wielu innych. Ale z nowym rokiem postanowiłem wiele rzeczy, które mam nadzieję zrealizować w najbliższych latach. Rada dla wszystkich czytających te przemyślenia obłąkanego człowieka, życie jest za krótkie aby kwilić, trzeba powstać aby kiedyś stanąć przed kolejnym wyborem, tym razem może szczęśliwym.

Padłeś? powstań!


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie